Phoenix Wright 5 DLC: Turnabout Reclaimed – recenzjopromocja

Tylko do czwartku Phoenix Wright: Ace Attorney – Dual Destinies jest w promocji w eShopie 3DS za ok. 70 złotych. Za dodatkowe 20 zł możecie nabyć z poziomu gry dodatkową sprawę sądową, czyli Turnabout Reclaimed . Grę na pewno warto kupić, ale co z dodatkiem?

Jeśli nie wiecie o czym jest gra lub po prostu chcecie poznać moją opinię na jej temat, to w październiku ubiegłego roku napisałem recenzję dla Gamezilli. Swoją drogą był to przypadek szczególny, ponieważ wydawca dostarczył kod do pobrania gry w celach recenzenckich. Na platformach Nintendo zawsze była to rzadkość, a odkąd zabrakło oficjalnego dystrybutora nie zdarzało się nigdy. Tu jednak przyjemna niespodzianka: wydawcą gry jest przecież Capcom, którego w Polsce dystrybuuje Cenega.

phoenix wright 5 dlc 2

Wracając jednak do rzeczy, Turnabout Reclaimed nie wprowadza żadnej nowej mechaniki i jest po prostu kolejną sprawą do rozwiązania. W odróżnieniu od podstawki, nie ma żadnego związku z głównym wątkiem i rozgrywa się przed pierwszym epizodem gry. Jest też najbardziej odjechany! W tej bowiem sprawie przychodzi graczom bronić przed sądem… orki. Takiej dużej, z płetwami, morskiej pandy krótko mówiąc. Wiedząc jeszcze przed zagraniem o tym fakcie, bałem się, co zobaczę w grze. Oczami wyobraźni, już dobrze przeoranej japońską kreatywnością, widziałem człeko-orkę stojącą normalnie w miejscu dla oskarżonych, odpowiadającą na pytania.

Na szczęście nic takiego nie ma miejsca. Wprawdzie rozchodzi się o orkę oskarżoną o zabicie swojego trenera, a stawką jest jej życie – bowiem niebezpieczne zwierzęta się usypia – ale epizod nie przekracza pewnych granic. Ku mojej uldze. Nie znaczy jednak to, że jest nudny, oj nie. Wachlarz postaci jest kolorowy, jak w mało której sprawie. Mamy tłustą, zadufaną w sobie pisarkę, rapującego pracownika akwarium, telewizor w roli świadka i jeszcze parę innych kuriozów. Pod kątem przesłuchań, zagadek i logiki rozumowania epizod trzyma poziom całej gry – czyli jest dobrze, choć są wpadki. Jeśli skończyliście PW5, to wiecie czego się spodziewać. Więcej tego samego, ale to samo na szczęście jest tak samo dobre :)

phoenix wright 5 dlc 1

Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że to całe Phoenix Wright 5 DLC zostało wycięte z podstawowej wersji gry. Moja teoria jest taka, że pierwotnie miał to być pierwszy chapter w grze, wprowadzający gracza w zasady rozgrywki. Dopiero potem zdecydowano się podmienić pierwszą misję na związaną z głównym wątkiem, a Turnabout Reclaimed wyleciało i stało się DLC. Wskazują na to następujące elementy:

– Epizod uczy samouczkiem mechanik rozgrywki, które już zostały wprowadzone w poprzednich rozdziałach i powinny być znane graczowi.

– Jest to chronologicznie pierwszy epizod i pierwsza sprawa Wrighta po powrocie (tak jak pierwsza misja w podstawce – znów deja vu!).

– Phoenix Wright 5 DLC robi intro dla pewnych powracających kluczowych postaci, które w podstawce pojawiają się późno i trochę znikąd.

Jeśli Capcom rzeczywiście wywinął taki numer, to nie byłbym zdziwiony, firma jest znana z dość bezczelnego podejścia do DLC. Ale na szczęście Turnabout Reclaimed broni się samo i przekupuje gracza sporą ilością przerywników filmowych. Jest też całkiem długie – jakieś kolejne 5 godzin minimum, choć mi zajęło prawie 7! Taką też ocenę bym dodatkowi wystawił – mocną siódemkę.

Jeśli jeszcze nie graliście, bierzcie Phoenixa póki tani :) Przypominam, promocja trwa tylko do czwartku. Jak się spodoba, bierzcie i DLC. Macie czas do końca marca, kiedy wychodzi crossover marzeń, czyli Layton vs. Phoenix Wright!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>