Spin the Bottle: Bumpie’s Party – recenzjopromocja

Korzystając z okazji, że Spin the Bottle (Wii U) jest w promocji za kilkanaście złotych, postanowiłem napisać kilka słów o grze, która była częścią programu kilku już imprez w moim lokum. Można więc powiedzieć, że przetestowałem ją w warunkach polowych. A nuż po tym tekście stwierdzicie, że warto wysupłać te parę monet. Albo odwrotnie: zaoszczędzicie.

Spin the Bottle: Bumpie’s Party to gra, która w kontekście porażki zwanej Game&Wario jest u mnie naczelną popieprzoną party game obecnej generacji. Wciąż nie dorównuje rewelacyjnemu i niemal monty-pythonowskiemu Wario Ware: Smooth Moves z Wii, ale też jest głupie. Czyli świetne 😉

spin the bottle

 Gra się za pomocą padleta i willotów – wystarczy jeden, ale im więcej, tym lepiej. Nazwa Spin the Bottle jest symptomatyczna: punktem wyjściowym jest zakręcenie na ekranie dotykowym butelką, która wybiera jednak uczestników minigierki, a nie cel całusa. Wygląda to w praktyce tak, że wokół padleta gromadzi się cała ferajna (TV nie jest potrzebny), która może składać z maksymalnie ośmiu osób. Ośmiu, ponieważ tyle twórcy przygotowali pokracznych stworków widocznych poniżej. Są one jednym z głównych plusów gry – nadają jej absurdalny charakter i prowokują do śmiechu, szczególnie w tracie imprez.

spin the bottle 2

Drugą ważną zaletą są oczywiście minigierki. Nie tak kosmiczne jak w Wario Ware, i nie tak szybko podawane, za to bardzo towarzyskie. Większość odbywa się w parach, część para graczy kontra reszta, i prawie zawsze ważna jest współpraca. Sporo przy tym bezpośredniego kontaktu fizycznego: czy to w gierce wzorowanej na tańcu, czy na piłowaniu grubej deski. Trzeba wstać, poruszać się, posiłować z drugim graczem. Dobry sposób na przełamania lodów na kameralnej imprezce :) Jej zaletą jest uniwersalność. Nie wymaga skilla, a w praktyce nie przypomina wyraźnie klasycznej gry konsolowej. Jako, że wszystko dzieje się na ekranie padleta, Spin the Bottle to po trosze gra elektronicza, a po trosze gra towarzyska.

Jej minusem jest dość powolne tempo, powodowane koniecznością przeczytania wpierw instrukcji do danej minigierki. To ważne, ponieważ wyzwania opierają się niemal wyłącznie na ruchu i dźwięku, TV jest wyłączony, a na padlet w tym momencie się nie patrzy. Spin the Bottle nie nadaje się także na długie sesje: mała ilość minigierek sprawia, że dwie sesje pod rząd to właściwie max. Ale właśnie dlatego piszę tę recenzjopromocję – zaraz po zakończeniu obniżki cenowej gra doczeka się darmowego DLC. Obok nowych opcji (w tym puszczenia obrazu na telewizor), zawierać będzie kilka nowych minigierek. Jeśli więc w ogóle szukacie party game, to tak dobrego momentu na nabycie Spin the Bottle chyba już nie będzie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>