Zelda Wii U – 5 życzeń Kaxiego

Zelda Wii U się robi. Tyle wiemy, powiedział o tym sam Eiji Aonuma, producent serii. Poza tym nie ma nic pewnego. Niektórzy nawet wątpią, czy Wii U dożyje premiery własnej Zeldy. Jak będzie, zobaczymy. Nie przeszkadza mi to jednak dobrze wiedzieć, co chciałbym w nowej Zeldzie zobaczyć.

Pewną podpowiedzią co do kształtu nowej Zeldy może być ostatnia część na 3DS – A Link Between Worlds. Liczę jednak, że ALBW jest symptomatyczna jeśli chodzi o gotowość do zmian w  formule, ale nie o konkretne rozwiązania. Wypożyczanie itemów może powrócić, dowolność w podejmowaniu dungeonów nawet powinno, ale nie tym Zelda Wii U stać powinna.

zelda wii u 2

1. Voice-over

Nowa Zelda musi mieć już voice overy. O ile Nintendo chce utrzymać jej imidż jako gry triple-A, to w erze HD i drugiej dekadzie XXI wieku po prostu musi zainwestować w lektorów. Z każdą kolejną odsłoną brak głosów orze mnie coraz mocniej. A jeśli Miyamoto jest naprawdę tak zafiksowany na tym, żeby Link nie mówił, to niech nie mówi – nie mam problemu z tym, by główny bohater pozostał niemy. Jest trochę wysokobudżetowych zachodnich gier, które też tak to rozwiązują. Ja bym nawet poszedł krok dalej i zrobił z Linka prawdziwego niemowę, co byłoby ciekawym wątkiem pobocznym gry. Ale to za ambitne i kontrowersyjne dla Nintendo. Co do samego faktu podłożenia głosów, to przecież już w kilku grach N wyszło to bardzo dobrze – patrz Kid Icarus: Uprising, które dialogami czarowało na konsoli przenośnej. Mimo to, już się szykuję na zawód, bo szanse na spełnienie moich marzeń oceniam raczej nisko.

zelda wii u 1

2. Rewolucyjny, genre-defining patent

Może z tym definiowaniem gatunku na nowo trochę przesadzam, ponieważ gatunek reprezentowany przez Zeldę jest raczej w odwrocie, ale chodzi mi o mechanikę rozgrywki, która udowodni, że Nintendo wciąż potrafi popchnąć gameplay naprzód i być pionierami rozgrywki – skoro sprawy techniczne sobie odpuścili. I która nie będzie jednorazowym gimmickiem. Ocarina of Time miała takich rozwiązań przynajmniej kilka: cykl dnia i nocy, wielki open world w 3D, ambitnie rozwiązane podróżowanie w czasie. Z Majorą nie znam się za dobrze, ale wydaje mi się, że to jedna z pierwszych gier 3D, która w udany sposób zrealizowała „grę na czas”. Wind Waker zaś zachwycił niepowtarzalną oprawą oraz mechaniką żeglowania między wyspami. Potem było już słabiej. Twilight Princess miało ciekawe pomysły (walka konna oraz mój ulubiony spinner), ale były raczej małej skali. Z kolei Skyward Sword celowało w kreatywne kopiowanie (latanie zamiast żeglugi, wykorzystanie namiastki parkouru) i rozwijanie poprzednich patentów (poszerzone sterowanie ruchem z TP – mi się podobało, ale Red Steel 2 nie pobiła). Zelda Wii U potrzebuje czegoś więcej. Nie musi to być nawet związane z padletem; w sumie lepiej, żeby nie było. Potrzebne jest coś równie pomysłowego, co chodzenie po ścianach w A Link Between Worlds, ale na skalę konsolowej gry triple-AAA. Słuchając Aonumy, jestem pod tym względem umiarkowanym optymistą.

zelda wii u 4

3. Prawdopodobny świat

Nie mam na myśli tutaj realistycznego,w sensie pozbawionego elementów fantastycznych, ale chciałbym, żeby świat przedstawiony Zeldy przestał być tak symboliczny, a bardziej logiczny. Chciałbym, żeby królestwo Hyrule składało się z czegoś więcej niż zamku i jednej wioski. Twilight Princess niby coś robiła w tym kierunku, ale to był pozór, bo podzamcze było nieco oszukane, a reszta świata była tak samo umowna: jedna wioska dla rasy, kilka pojedynczych domków. Pod tym względem chciałbym, żeby Zelda Wii U wzięła coś z RPGów: kilka miejscówek o różnej zabudowie i z NPCami, którzy dają okazję do ciekawych side-questów. Oprócz podzamcza inne większe miasteczko, parę wiosek z polami uprawnymi. Mniej identycznych świątyń, a więcej labiryntów w budynkach, które kiedyś mogły mieć jakąś tam konkretną, użyteczną funkcję.

zelda wii u 3

4. Angażująca fabuła

Chyba największym zawodem przy okazji Skyward Sword była dla mnie fabuła. Wiem, że była niemal taka jak zawsze, ale zapowiadano ją na coś więcej. W końcu to miał być prequel wszystkich prequeli, rzut oka na narodziny całej tysiącletniej legendy! I do tego pokazać powstanie Master Sworda! Okazało się, że legenda narodziła się z poprzedniej niejasnej legendy o Hylii, że znów chodziło o porwanie Zeldy i że Master Sword został wykuty z innego magicznego miecza, a jego ładowanie mocą nie różni się od „aktywowania” z innych części. Chciałbym, żeby Zelda Wii U zaproponowała tutaj coś więcej. Jeśli musi być w związku z tym swego rodzaju spin-offem, jak Majora’s Mask, to niech i tak będzie. Ale nawet Wind Waker, choć podążający utartym szlakiem, był mniej przewidywalny i zdarzały mu się jakieś zwroty akcji, których w Skyward Sword lub w Twilight Princess próżno szukać. Ja wiem, że N wyznaje zasadę „gameplay first”, ale kiedyś trzeba się zorientować, że w wysokobudżetowych produkcjach nie może być miejsca na elementy, które traktuje się po macoszemu. Niestety raczej się nie łudzę, że Nintendo stworzy jakąś naprawdę interesującą i kontrowersyjną fabułę. Ale mogliby wymyślić coś więcej, trochę tu zamieszać. Albo chociaż poprosić o pomoc pisarzy z Monolith Soft (to ci od Xenoblade Chronicles).

zelda wii u 5

5. Ciekawe side-questy

To chyba moje najrozsądniejsze i najmniej beznadziejne żądanie 😉 Ponieważ większość Zeld miała w miarę ciekawe side-questy, może z wyjątkiem ostatniej A Link Between Worlds, w której był to jeden z niewielu minusów. Jednak czy to w Skyward Sword, czy w Ocarina of Time, ciekawe zadania, za którymi stała jakaś historyjka albo godna pożądania nagroda, przeplatana była z nieco bezsensownymi minigierkami. Nie tęsknię ani za łowieniem ryb, ani za zapędzaniem bydła na czas. Za baseballem też nie. Chcę za to więcej side-questów, najlepiej rozrastających się, które powiedzą mi więcej o postacie i/lub świecie przedstawionym. Tutaj również Zelda Wii U mogłaby podpatrzeć to i owo z Xenoblade. Żeby nie było, że chcę z Zeldy zrobić pełnoprawnego rpga, o nie. Ale jeśli już biorą pewne elementy z tego gatunku, to niech je odpowiednio potraktują. Nintendo się chyba powoli orientuje, że gracze chcą chłonąć lore The Legend of Zelda pomimo tego, że został sklecony na kolanie – patrz Hyrule Historia. Więc czemu nie dać im tego, czego pragną, właśnie w postaci pobocznych zadań, które nadadzą opowiadanej historii i jej aktorom więcej głębi?

15 thoughts on “Zelda Wii U – 5 życzeń Kaxiego

  1. 1. Starring Troy Baker as Link! Nie, nienienienienie. Jeżeli setting nie wskazuje jednoznacznie na język jakiego używają bohaterowie, to voice acting najczęściej wypada słabo. Zgadzam się, że w grach stawiających na realizm powinny być voice-overy, ale Zelda to nie jest realistyczna seria. Zostańmy przy własnym języku jak w Ico i Shadow of The Collosus, co imo dodaje mistycznej otoczki i łatwiej pozwala się wciągnąć w „lore”.

    2. Tu jestem z tobą Kaxi. Patent kojarzący się jednoznacznie z nową Zeldą za który zostanie zapamiętana. Nie lada wyzwanie, ale Aonuma podoła. Nie bał się wilka w Twilight Princess, to i tutaj liczę na coś zaskakującego. Ponadto chciałbym, żeby Link był bardziej dynamiczny. Wystarczy zobaczyć jak mocno na frajdę z gry wpłynęło tempo poruszania się głównym bohaterem w ALBW. Niech Link wreszcie porządnie skacze! Nawet podwójnie (double jump). Niech używa kombinacji ataków i oprócz broni zdobywa też nowe umiejętności, które może ulepszać (double jump! :>). Może się nawet jak w Majorze przemieniać w różne formy, im więcej możliwości tym lepiej.

    3. Szczerze mówiąc tu zdałbym się na pomysły twórców. Podoba mi się filozofia doboru kierunku artystycznego i projektowania świata, który najlepiej będzie pasował do rozgrywki. Skoro mi się widzi gibki, hasający w 60fpsach Link, to fotorealizm jak z prezentacji E3 raczej odpada, ale to nie znaczy, że mogłoby być nieco mroczniej niż w Skyward Sword.

    4. Tu jest problem. Narracja w Zeldach zawsze była na tyle minimalistyczna, żeby odpowiadała jak najszerszej grupie wiekowej. Jeżeli coś mogą rozwinąć, to wyżej wspomniane „lore”. Niech będzie więcej legendy w Zeldzie, a mniej baśni.

    5. Yup. Minigierki wprawdzie są fajne, ale tylko na chwilę. Jakieś dłuższe side-questy by się przydały. Mocno rozbudowany trade-quest z mini-dungeonami po drodze na przykład :3 Tu by też „metroidvaniowość” wchodziła w grę. Opcjonalne labirynty, ulepszanie bronie/skilli – coś, co sprawi, że jedną miejscówkę będziemy zwiedzać parokrotnie za każdym razem odkrywając coś nowego.

    • 1. Zgadzam się z Tawotem – nie dla voice actingu, ewentualnie język hilian.
      2. Nowy patent by się przydał, ale ciężko będzie znaleźć coś rewolucyjnego. Marzyła mi się kiedyś Zelda skacząca między stylami graficznymi i to byłoby coś trochę zaskakującego..(Mały Link w cell shadingu, wiek średni coś jak Skyward, a końcówka mroczna jak w TP albo na poziomie filmiku z E3 pokazującego możliwości WiiU)..ale wiem, że to praktycznie niemożliwe..
      3 i 4 Wydaje mi się, że sposób przedstawienia świata łączy się z zaangażowaniem gracza w fabułę – czy powinien być bardziej realistyczny – tu już nie jestem w pełni przekonany, bo dla mnie najlepszy świat w Zeldzie to ten z Wind Wakera i fabuła też mnie wyjątkowo w niej wciągnęła
      5. Co do minigier to też nie przepadam za nimi i wolałbym jakieś fajniejsze sidequesty.

      Chcę też sensu zbierania rupii – udało im się to rozwiązać w ALBW i mam nadzieję, że tu też coś wymyślą

    • 1. Bez voice-actingu nie da się zrobić porządnych cut-scenek w dzisiejszych czasach, tak, żeby naprawdę robiły wrażenie. Ponieważ gdy nie ma lektorów, napisy muszą być duże i zasłaniać mnóstwo miejsca. A do tego, na co cierpią Zeldy, jeśli nie klikniesz dalej, to postacie durnie się gibają i czekają, aż pozwolisz im mówić dalej :/ brr

      2. Wilk akurat był mało oryginalny i nie był game-changerem. A co do szybkości, to wszystko na to wskazuje. SS miała elementy free-runningu, a ALBW ogólne szybkie tempo. Coś jest na rzeczy. The Legend of Amy: Sonic’s Awakening.

      3. Skakanie po stylach jest fajne :) Nie musi być realistycznie, może być np. mocna stylizacja + mroczny klimat. Z tego mogłoby coś fajnego wyjść akurat 😉

      4. Wzięliby przykład z Metroid Prime i wprowadzili jakiś Zeldowy odpowiednik skanowania. Tylko musieliby wtedy sami coś napisać i ustalić, a to dodatkowa robota.

      5. Marzy mi się duży quest, handlowo-ekonomiczny, pomoc w odbuowie Hyrule, co jak z kolonią w Xenoblade.

      • 1. A czy prowadzenie fabuły musi być oparte na klasycznych cut-scenkach? Może lepiej by było gdyby Zelda poszła inną drogą, zamiast tak jak większość tytułów AAA, udawać film?

        Z góry, mówię nie wiem co to miałaby być za droga, nie jestem deweloperem/scenarzystą/reżyserem. 😉

  2. 1 Język angielski w fantazy to luka w logice, którą każdy pomija. Niech Zelda weźmie przykład z Brothers a tale of two sons, ale z trochę ładniejszym brzmieniem. Zresztą, Skyward Sword już to miał. Wystarczy przypomnieć sobie śpiewającą Zeldę.

    2 Jak chodzi o patenty, to SS zrewolucjonizował kombat system Zeldy tak, że wszystko poza Twilight Princess (Wii version) pada na kolana. ALBW niby serię odświeża, ale zmiany typu wolność wyboru nic dobrego serii nie dają. Narracja przez to kołysze się pomiędzy „kpina” a „nie stwierdzono obecności”. System itemów (wpierw napisałem item systemów, time to sleep) jest dobry tylko połowicznie, bo zabiera przyjemność z pokonywania epickiego bossa i satysfakcji otrzymania nowego oręża. Potem zwykle podchodziło się do tej, napoczątku wydającej się nidostępną, przeszkody i z niewytłumaczalną przyjemnością pokonywało ją. Zaś innowacje w kierunku ficzerów, ala zamiana w painting (jak nadmieniłeś, z rozmachem AAA) są mile widziane.

    3 W Skyward Swordzie kolejna wioska nia miała prawa istnieć, tu się musisz ze mną zgodzić. Klimat tej gry był bardzo specyficzny, tak samo zresztą jak całej serii. Magiczny Hyrule jest moim zdaniem największym atutem serii, a niedopowiedzenia w kulturze świata bądź historii są czymś fantastycznym. Narracja naprowadza nas tylko subtelnie na brakujące odpowiedzi, ale to my (jeśli Zeldę zrozumiemy) możemy owe uniwersum, personalnie kreować. Za przykład posłużę się Gerudami. Tu nie chodzi o to aby utworzyć krainę przepełnioną intrygami, gdzie wszystkie szczegóły leżą na tacy. Nie, tu jest tajemniczy Lost Woods, dziwaczny mędrzez na pustyni, latający za pomocą dywanu. Aonuma może nam to wszystko wytłumaczyć, historię zaginionego lasu, ale czy to będzie korzystne? Ja chciałbym kontynuację przedsięwzięcia z TP. Świat bardzo pokaźnych rozmiarów, ale to nie wszystko. W TP gra to wyolbrzymia, jakim problemem jest dla ludzi poruszanie się w nim (quest z eskortą). Muszą tylko wypełnić pustkę (jakieś wioseczki, jak mówisz). A, i jeszcze mogliby załatać parę dziur logicznych. To znaczy, skąd się bierze to mięso, chleb i owoce na straganie w Hyrule castle ;)?

    4 Tak, przyda się ciut intrygę podkręcić lecz czego Zelda fabułą nie osiągnie, to nadrobi przedstawieniem świata, intrygującymi bohaterami i NPCami oraz, czasem, narracją. Przedstawienie świata wytłumaczyłem powyżej. W Skyward Sword były to unikalne lokacje z niepowtarzalnym klimatem jak Sand Sea, wielka dziura z potworem, czy Fire Sanctuary (tu bardziej designowo). Bohaterowie w, znów, SS zostali dopieszczeni… po części, bo emocje dyrektora akademii po utracie córki za serce nie chwytały. Za to jest intrygujący, może tylko lekko kliszowy, Ghirahim, ciekawa jak nigdy dotąd Impa, czy Fi (szczególnie wzruszające i dające do myślenia zakończenie-może Navi, Fi i Midna to jedna osoba w kolejnych wcieleniach… właśnie, to nie dopowiadanie). NPCe również przyjemne w odbiorze (każdy ma pokazane graczowi życie… poza NPCowaniem ;). Choć fabuła TP mogłaby być troszkę lepsza, to narracja jest fenomenalna. Sceny przeszłości z Zantem, gra Midny, straszenie gracza z zaskoczenia, other staff. Mucha nie siada. No może jedna się skusi. Czemu, kurde, ludzie mają względnie wywalone na to, że ktoś im otoczył zamek magiczną barierą, widoczną z Zora’s Domain w nocy? BTW to jeden z najlepszych widoków w Zeldzie.

    5 Choć w Majorę grałem krótko, na emulatorze, to wiem, że ta gra stoi ciekawymi sidequestami. Zainteresują się nią i następnym razem skróć wątek do „kontynuacja rozmachu zadań z Majoras Mask”.

    Jestem już tak wykończony, że nawet tego nie przeczytam, co napisałem. Choć ze wpisem się po części nie zgadzam, oby więcej takich tekstów „podkręcaczy hypu”. Może czas na „5 rzeczy w Metroidzie U…”?

    • Hola, hola, jaka to niby luka w logice ten język angielski? Czy jakikolwiek inny, w gruncie rzeczy. Gra, film, czy książka musi coś przekazać odbiorcy w sposób, który on będzie w stanie zrozumieć. Jeśli produkt wychodzi w Stanach, to jest po angielsku. W Czechach – po czesku. I tak dalej… Jakoś niespecjalnie psuje to odbiór, dajmy na to, „Odysei” Homera czy „Cierpień młodego Wertera” Goethego. Jasne, fajnie byłoby znać wszystkie języki świata – żywe i martwe – i te fantastyczne – Quenya, Sindarin, Khuzdukl i tlhIngan Hol – i wszystko chłonąć w oryginale. Ale to niemożliwe.

  3. Mam wrażenie, że znowu jest rozwarstwienie między tym o czym pisze Kaxi (co zrobić, żeby Zelda była grą AAA dla szerszego odbiorcy), a o czym piszą komentujący (co zrobić, żeby Zelda była wypasioną Zeldą AAA dla miłośników Zeldy). ;]

  4. Zapomniałem dodać. Kaxi wyznaczył nową rangę gier. AAAAAAAAA, w skrócie triple-AAA 😀

  5. Nie mam dużego doświadczenia z grami z Zeldą w tytule. Pamiętam jak kiedyś zostałem zlinczowany w jakimś temacie o voice actingu w grach z serii The Legend of Zelda. Nie rozumiem tego. Nie ma co ukrywać, że jestem nowy w temacie więc patrzę na to z innej strony. I mam nadzieję, że kiedyś ktoś w Nintendo też popatrzy na to z innej perspektywy i zdecyduje się na odważny ruch.

    Wiele największych fanów uważa, że z tego będą same problemy. Przecież nie można zrobić dobrego va! To nierealne! Niewybaczalne! Guzik prawda. Ja nienawidzę jak bohater się nie odzywa. Denerwowało mnie to od samego początku. Seria GTA lub South Park: Kijek Prawdy to typowe przykłady takich uchybień. Dla mnie to średniowiecze bez względu na to czy jest to stosowane teraz czy X lat temu.

    Zgodzę się z tym, że może być źle. Zawsze może być źle. Ale może być też zajebiście. W końcu nie każdy zna wszystkie głosy na świecie. Nie możemy sobie teraz nawet tego wyobrazić jak genialna może być Zelda z mówiący Linkiem. Bo może tak być. Niestety tylko Nintendo może coś z tym zrobić.

    Do reszty życzeń się nie odnoszę bo nie grałem w żadną Zledę oprócz Phantom Hourglass.

  6. Mnie ten v-a jakoś bardzo potrzebny nie jest, może jestem zacofany (nie ukrywam, że zdarza mi się nie ogarniać generacji wychodzących za PS2), ale brak głosów budował w starych Zeldach specyficzny klimat (który uleciał również z Finali). Myślę, że znacznie ważniejsze są tutaj inne wymienione kwestie, czyli rozbudowa fabuły, brak liniowego podejścia (a przynajmniej odpowiednia dawka sub-questów), duży i bogaty świat (nie żądam tutaj czegoś na miarę Skyrima, ale w Zeldzie da się to obejść), i przede wszystkim trochę odwagi. Niestety Zelda to seria z betonu, a podejście twórców jest jeszcze bardziej betonowe.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>