Pierwsze wrażenie: Metroid Prime Blast Ball
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

O sportowym segmencie nowego Metroida – Blast Ball – myślałem, że będzie bardzo niemetroidowy, ale mimo wszystko całkiem zabawny. Och, jak bardzo się pomyliłem.

Specjalnie piszę o Metroid Prime Blast Ball, a nie o Federation Force, bo właśnie jedynie w tę sportową minigierkę dano nam zagrać. Od razu w wariancie trzech na trzech, choć brakujących graczy mogły zastąpić boty. Warunku do testów były więc znakomite.

Blast Ball to futurystyczna wariacja na temat piłki nożnej. Rolę futbolówki pełni wielka kula, w którą należy strzelać, aby ją popchnąć do przodu, ponieważ kontakt bezpośredni kończy się obrażeniami lub nawet zgonem. Mecz się toczy do trzech zdobytych goli, a dodatkową atrakcją jest fakt, że po każdej stracie punktu bramka robi się nieco węższa.

Choć gra zlicza nie tylko zdobyte gole, ale też asysty i obrony, niestety nie zauważyłem w Blast Ball większe głębi. Są wprawdzie power-upy, zbiorniczki z energią i ciekawa mechanika opuszczenia mecha, ale dodają one raczej chaosu niż wymiaru taktycznego. Rozgrywka sprowadza się do naparzania w piłkę w pożądanym kierunku i naparzania piłką w przeciwników.

Gdzie nowy Mario Strikers?

Sportówka nie musi być wierną symulacją rzeczywistości, żeby pozwalała na zaplanowane, wyrafinowane akcje. Doskonałym przykładem jest seria Mario Strikers, w której kryło się zaskakująco dużo taktyki. Zresztą jej twórcami jest Next Level Games, czyli ta sama ekipa, która tworzy Metroid Prime Federation Force (Blast Ball jest częścią tej gry). Tym bardziej dziwi (prawdopodobna) porażka na tym polu.

Oczywiście do premiery gry zostało jeszcze pół roku, a ja zagrałem zaledwie dwa mecze, więc ostatecznym wyroków ferować nie wypada. Ale źle wróży fakt, że znudził mnie już pierwszy mecz, a drugi zagrałem z wewnętrznego poczucia obowiązku. Zresztą nie byłem wyjątkiem, ponieważ sześć standów z Blast Ball po początkowej ekscytacji dziennikarzy już do końca eventu świeciły pustkami. Widać więc, że nie byłem odosobniony w odczuciach, a zaproponowany system rozgrywki po prostu nie jest miodny.

Jeśli macie dodatkowe pytania na temat tego trybu, to z chęcią na nie odpowiem w komentarzach.

Uwaga: wpis pisany na urlopie na wsi na starym netbooku i necie z komórki. Za wszelkie błędy i niedociągnięcia przepraszam.